Pokazywanie postów oznaczonych etykietą florek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą florek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 listopada 2015

Nasz październik


Piętnasty miesiąc Hani minął. Piękny, kolorowy, słoneczny, ciepły październik.
Dużo się zmieniło :) Po pierwsze Hani przybyło nowych zębów, poznaje nowe smaki, coraz częściej sama upomina się, aby ją też czymś poczęstować- to u nas nowość, ogromnie mnie to cieszy :) Czekoladę jednak musimy chować- uwielbia ;) Po drugie ma kolczyki-  tak jestem tą niedobrą mamą, która zdecydowała za córeczkę i przebiła jej uszka. Wygląda przeuroczo :) Po trzecie wiadomość miesiąca SAMA CHODZI :)
   
Październikowe kadry...

tegoroczne, ogrodowe zbiory

mała florystka i nasze jesienne, dyniowe dzieła



czysta radość 


jedziemy i wrócimy z kolczykami

pierwszy owoc pigwy na drzewku

niedzielnie




ciągle w ruchu i mały odpoczynek w... pudełku po odkurzaczu

bawialnia- to tu Hania zaczęła chodzić


a później poznała smak zdrowego lizaka ;)

pierwsze spacery z wózkiem

jesiennie w miłym towarzystwie



taaaaka dynia


złoty październik :)









niedziela, 20 września 2015

12 pięknych miesięcy




















Minął rok... bardzo szybko, jak jeszcze żaden w moim życiu. Mam wrażenie, że za szybko. Rok pełen zmian, nowych umiejętności, pierwszych razy, emocji, radości i łez, ogromnego szczęścia i wielkiego strachu. Piękny rok, bo pierwszy Hani. Piękny, ale nie łatwy. Cały czas uczę się oswajać swoje lęki. Chcę być kochającą, dobrą, ciepłą, odważną mamą, przy której Hania będzie czuła się bezpiecznie. Ciężko mi, gdy przychodzą dni, gdy czuję się bezsilna, słaba i mała, gdy emocje, które mną targają tak bardzo odbiegają od mojego wzorca. 
Kluczem w macierzyństwie nie jest to, jak matki radzą sobie z dziećmi, ale jak radzą sobie ze sobą! Emilia Góźdź
 W końcu szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko- i wiem, że nie jest to pusty frazes. Podobno trzeba pozwolić sobie na te złe emocje,  pozwolić by przez nas płynęły, nie zagłuszać, nie wypierać, dać sobie do nich prawo- zaakceptować bo są nasze, ale nie przywiązywać się do nich, a wtedy same odejdą. I chyba tak jest. Na pewno tak jest. Nie ma dobrych bez złych, wszystko ma dwa bieguny... 
Czasami, gdy mącą mi w głowie i wydaje mi się, że zamęczą patrzę na Moje Szczęście i wiem, że to minie. Odejdą. 
Przecież tych dobrych jest więcej, dużo więcej. Tyle radości każdego dnia: wstawanie, stanie, pierwsze kroczki, uśmiechy, popisy, nowe umiejętności. Hania rozśmiesza mnie do łez, wzrusza, gdy wyciąga do mnie rączki, rozczula gdy się przytula i daje całuski :) Mój Cud świata.  


Zdjęcia u góry z uroczystego Roczku Hani (02.08) i na dole z równie uroczystego dnia urodzin (29.07) :)


     










piątek, 18 września 2015

Z letnich marzeń jesienią robi się konfitury *


















Jesteśmy z powrotem :) Nasze wakacje dopiero się skończyły. Były piękne i dobre. Wróciłyśmy robić konfitury z naszych letnich marzeń :) utrwalić te ciepłe dni, zawekować letnie smaki, zapachy, kolory, tą słoneczną energię na długą jesień i zimę, aby starczyło do wiosny. Wystarczy na pewno-mamy mnóstwo wakacyjnych wspomnień :)

A oto nasze tegoroczne, ogrodowe zbiory. Stawiamy dopiero pierwsze kroki w ogrodnictwie, ale uważam, że egzamin zdany ;)




Nasza morelka pięknie zaowocowała w tym roku. Gałęzie uginały się pod ciężarem owoców. Musieliśmy je podeprzeć, aby nie połamały się.














Konfitury z letnich marzeń...






* angielskie przysłowie ogrodnicze