Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracja na dziś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracja na dziś. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 grudnia 2016

Ty też w tych słowach odnajdujesz siebie?


Słowa do przemyślenia. Nie da się przejsc koło nich obojętnie. Na długo zostają w pamięci. Myślę, że każdy odnajdzie w nich cząstkę siebie. Na ten przedświąteczny czas...

Boimy się kochać, ale chcemy być kochani.
Boimy się odpowiedzi wprost, ale lubimy zadawać pytania.
Boimy się szczerości, ale zawsze żądamy jej w stosunku do siebie.
Boimy się zrobić pierwszy krok, ale czekamy, by ktoś zrobił go w naszą stronę.
Boimy się otwartości, ale nie mamy zahamowań, by zranić bliźniego.
Boimy się zaufać, ale obrażamy się, gdy ktoś nam nie wierzy.
Boimy się być niepotrzebni, ale lekceważymy ukochane osoby.
Boimy się podejmować decyzje, ale zrzucamy wszystko na los.
Boimy się odpowiedzialności i oskarżamy innych o swoje niepowodzenia.
Boimy się opinii tłumu, ale sami łatwo oceniamy innych.
Mówimy „nie kochasz mnie”, aby ktoś zapewnił nas, że to nieprawda.
Mówimy „zimno mi”, kiedy chcemy, by ktoś nas przytulił.
Mówimy „ja ciebie też” w odpowiedzi na słowa o miłości, jakbyśmy odpowiadali na czyjeś uczucie i nie brali odpowiedzialności za swoje własne.
Mówimy „wszystko mi jedno”, podczas gdy coś nas dotyka i rani.
Mówimy „zostańmy przyjaciółmi”, ale nie mamy zamiaru się przyjaźnić.
Mówimy „mamo, tato, nie wtrącajcie się w moje życie!”, ale zrzucamy na nich swoje problemy.
Mówimy „niczego już od ciebie nie potrzebuję”, gdy chcemy dostać to, na czym nam zależy.
Mówimy „kiedyś nie byłeś taki”, podczas gdy sami też byliśmy inni.
Mówimy „nie chcę żyć”, gdy chcemy, aby ktoś nas pocieszył.
Mówimy „dam sobie radę”, gdy potrzebujemy pomocy.
Mówimy „to nie jest najważniejsze”, gdy chcemy przekonać siebie do pogodzenia się.
Mówimy „jest mi dobrze bez ciebie”, podczas gdy na siłę szukamy kogoś, kto wypełni nasze życie.
Mówimy „ufam ci”, gdy jesteśmy targani brakiem zaufania.
Mówimy „robisz to specjalnie!”, podczas gdy sami robimy to samo.
Mówimy „już o tobie zapomniałem”, podczas gdy stale myślimy o tym człowieku.
Mówimy „to koniec”, kiedy chcemy, by to trwało, ale na naszych warunkach.
Mówimy „nie odebrałem telefonu, bo byłem zajęty”, podczas gdy po prostu baliśmy się rozmawiać.
Mówimy „zawsze”, „nigdy”, nie mając świadomości, co to oznacza, gdy chcemy nadać przekonującą siłę swoim słowom i nie jesteśmy w stanie dowieść tego czynami.
Tak wiele mówimy różnych wyrazów, ale kiedy potrzebne jest otwarte spojrzenie i zaledwie kilka ważnych słów – zaciskamy usta, połykamy słowa i milkniemy. Potem znów mówimy wszystkie te kosmiczne bzdury. Dopiero później, „w myślach” , układamy błyskotliwy monolog we własnej głowie ze wszystkimi istotnymi słowami, poglądami, jak w filmie, a następnie odpowiadamy sami sobie właściwymi zdaniami i właściwymi odpowiedziami… Nienaganny teatr jednego samotnego aktora.
Kpimy ze śmierci, ale boimy się latać samolotami.
Chcemy, by zostawiono nas w spokoju, ale stale sprawdzamy nieodebrane telefony i smsy.
Twierdzimy, że życie jest piękne, ale sami niszczymy je w sobie i wokół siebie.
Nie pijemy wody z kranu, bo to szkodzi, ale alkohol, papierosy i fastfoody wchłaniamy bez problemu.
Nie cierpimy chamstwa, ale sami łatwo wpadamy w złość i niezadowolenie w stosunku do świata i innych.
Mówimy o radości, ale własny uśmiech trzymamy pod kluczem.
Denerwują nas cudze wady, ale własne nazywamy „oryginalnością”.
Nie przywiązujemy wagi do opinii publicznej, ale stale pytamy „co ludzie powiedzą?”, „co pomyślą inni?”
Denerwuje nas cudze bogactwo, ale nie mamy nic przeciwko temu, by je dostać.
Zamykamy drzwi na trzy spusty, ale czekamy na cud.
Wiemy, jak zmienić świat, ale nie chcemy zmieniać siebie.
Denerwują nas cudze zalety, ponieważ czujemy się z nimi nieswojo.
Potrzebujemy stabilizacji, ale sami potrafimy niebezpiecznie rozbujać łódź przy najmniejszym podmuchu wiatru.
Jesteśmy uprzejmi wobec obcych, ale obcesowi wobec bliskich.
Widzimy w innych własne odbicie i to nas drażni.
Pragniemy zrozumienia, ale nigdy nie myślimy o motywach innych ludzi.
Obrażamy się, gdy ktoś sprawia nam przykrość, ale zapominamy o elementarnym dziękowaniu.
Ktoś bez przerwy jest nam coś winien, ale zapominamy o własnych długach.
Nie lubimy plotek, ale bez pytania ingerujemy w czyjeś życie.
Odchodzimy, by nas zawracano.
Prowadzimy dysputy o cierpliwości, ale nie potrafimy nawet słuchać bez przerywania.
Przechowujemy grube tomy cudzych grzechów, ale nigdy nie zaglądamy do notesu dobrych uczynków.
Panicznie boimy się śmierci, ale żyjemy tak, jakbyśmy byli nieśmiertelni.
Po prostu… jesteśmy dziećmi, które nie wyrosły.
— Tatyana Varukha












środa, 3 sierpnia 2016

jak żyć

Gdy moi znajomi kończyli 18 lat, drukowałam im ten tekst na czerpanym papierze, oprawiałam w ramkę i darowałam w prezencie. 
Dla siebie też zrobiłam egzemplarz. Powiesiłam na ścianie...i zapomniałam. Ostatnio przechodząc koło niego, zatrzymałam się i przeczytałam spokojnie każdą z rad. Dzisiaj jest mi bliższy, niż tych kilkanaście lat temu, lepiej go rozumiem. 

Dla wszystkich, którzy tu zaglądają, dla moich bliskich i kochanych, dla mojej siostry na zakręcie i Haneczko dla Ciebie... chociaż skończyłaś dopiero dwa latka. 
 


Gabriel Garcia Marquez 

trzynaście rad jak żyć



Nie kocham cię za to, kim jesteś, ale za to, jaki jesteś, 
kiedy przebywam z tobą.

Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten, kto zasługuje 
na pewno nie doprowadzi cię do płaczu.

Jeżeli ktoś nie kocha cię tak, jakbyś tego chciał, 
nie oznacza to, że nie kocha cię on z całego serca i ponad życie.

Prawdziwy przyjaciel jest z tobą na dobre i na złe.

Najbardziej odczujesz brak jakiejś osoby, kiedy będziesz siedział obok niej 
i wiedział, że ona nigdy nie będzie twoja.

Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny, 
ponieważ nigdy nie wiesz, kto może się zakochać w twoim uśmiechu.

Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem, 
ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem.

Nie trać czasu z kimś, kto nie ma go, aby go spędzać z tobą.

Być może Bóg chciał, abyś poznał wielu złych ludzi zanim poznasz tę dobrą osobę, abyś mógł ją rozpoznać, kiedy ona się w końcu pojawi.

Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj się, że ci się to przytrafiło.

Zawsze znajdzie się ktoś kto cię skrytykuje. 
Zdobywaj zaufanie ludzi i uważaj na tych, których zaufanie już raz straciłeś.

Stań się lepszym człowiekiem. I zanim poznasz kogoś, upewnij się, że znasz siebie i że nie będziesz chciał być taki, jak on chce, ale będziesz sobą.

Nie biegnij za szybko przez życie, bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy.

I pamiętaj: 
"Wszystko co się nam przytrafia dzieje się zawsze z jakiegoś powodu"










piątek, 27 maja 2016

"Dom to wcale nie są ściany i sufity i podłogi, ale ręce naszej mamy"*


Nie wiem kto i gdzie zrobił to zdjęcie. 
Uważam, że jest piękne. 
Wielowymiarowe. 
Dwie Matki. 
...miłość, dom, troska, schronienie, natura, opieka...


*Anna Kamieńska




wtorek, 24 maja 2016

"Jeżeli jedyna modlitwa, jaką powtarzasz przez całe życie, brzmi: 'dziękuję', to zupełnie wystarczy"*

" Wdzięczność zmienia Ciebie. Nie ma lepszego sposobu wzmocnienia swoich wibracji. Wdzięczność przypomina ścieżkę życia, o jakim marzysz. (...) Dziękuj za każdy drobiazg. Niech wejdzie Ci w krew składanie milczących podziękowań za wszystko co sprawia ci przyjemność- za zabawę z psem, szklankę zimnej wody, uścisk męża. Kiedy uśmiechnie się do ciebie nieznajoma osoba, podziękuj bez słów. Jeżeli jesteś bez pieniędzy i znajdziesz drobną monetę, podziękuj. Wdzięczność za najmniejsze drobiazgi sprawi, że staniesz się magnesem, przyciągającym dobre zdarzenia.
Kiedy ci się wydaje, że wszystko idzie źle, zadaj sobie pytanie: jakie są dobre strony tej sytuacji? A jeżeli nie możesz znaleźć żadnego pozytywnego aspektu, podziękuj mimo to: nie mam pojęcia, co dobrego może z tego wyniknąć, ale z góry dziękuję.
Kiedy już zrozumiesz, że wdzięczność powoduje w tobie zmiany, zostaniesz wojownikiem wdzięczności."        

Andrew Matthews "Jak działa życie"




Dziękuję: za piękny dzień moich urodzin. Za to, że już po raz drugi świętuję je z naszą córeczką.


Za tego przystojnego młodzieńca z bukietem kwiatów (własnoręcznie zerwanym), najpiękniejszą laurką na świecie i prezentem. Za wszystkie życzenia i całusy.




Za kawę i deser w kochanym towarzystwie w promieniach majowego słońca, a przede wszystkim za czas, który razem spędziliśmy... 




Za przemiłą, rodzinną sobotę. Za cudne kwiaty na katowickim Rynku i gołębie, które z Hanią mogłyśmy karmić, za szklaną rybę, którą odnalazłam na katowickim jarmarku staroci.











Za smaczny obiad w wege barze Złoty Osioł i nieziemsko pyszne lody pistacjowe.


A przede wszystkim za czas, który razem spędziliśmy...


I za niedzielę dziękuję. Za słoneczną pogodę, spacer, Hani kapelusz z kwiatem, w którym wygląda uroczo :) 


Za piękny park w centrum miasta i kwitnące rododendrony.



Za odkrycie nowego punktu na mapie Gliwic BLCRK i wyprzedaż garażową, kawę cappucino z McDonalda ;)


Za dobry humor, bieganie boso po trawie i wygłupy.
A przede wszystkim za czas, który razem spędziliśmy...












Zwykli ludzie mówią: "kiedy będę szczęśliwy, wtedy będę wdzięczyny.
Radośni ludzie mówią: "kiedy jestem wdzięczny, wtedy jestem szczęśliwy" Andrew Matthews


* Mistrz Eckhart

czwartek, 19 maja 2016

Drugie życie starych garnków

Trzy pierwsze ogrodowe, vintage skarby przyjechały do mnie z Lanckorony: stara, niebieska kanka z sadzonką paproci, emaliowany pojemnik na sól, który w ziemi spędził ostanie kilkanaście lub kilkadzieści lat z ogrodowymi niezapominajkami i nadgryziony zębem czasu garnek z leśnymi niezapominajkami. Przywiozła mi je moja Mama, z jednej z wypraw do tego magicznego miejsca (niedługo napiszę coś więcej o naszej miłości od pierwszego wejrzenia w Lanckoronie i ... willi Gąsiorówce, której moi Rodzice są od niedawna właścicielami). Sadzonki były zabezpieczone w tych uroczych naczyniach (znalezionych w ziemi, w czasie porządkowania terenu wokół Gąsiorówki) na czas podroży, lecz tak mi się spodobały, że zamieszkały w moim ogrodzie na stałe. 











Później dołączyły kolejne perełki takie jak niebieski garnek z fajerką, a w nim łososiowe bratki, cynowy kocioł z pełnymi, pachnącymi, różowymi surfiniami, wiadro w którym kwitną różnokolorowe bratki.
















W kolejnym poście pokaże nasz tegoroczny patent na sałatę bez lokatorów ślimaków oraz podzielę się przepisem na pyszne śniadanie- szybki, aromatyczny omlet :)