Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 maja 2016

Drugie życie starych garnków

Trzy pierwsze ogrodowe, vintage skarby przyjechały do mnie z Lanckorony: stara, niebieska kanka z sadzonką paproci, emaliowany pojemnik na sól, który w ziemi spędził ostanie kilkanaście lub kilkadzieści lat z ogrodowymi niezapominajkami i nadgryziony zębem czasu garnek z leśnymi niezapominajkami. Przywiozła mi je moja Mama, z jednej z wypraw do tego magicznego miejsca (niedługo napiszę coś więcej o naszej miłości od pierwszego wejrzenia w Lanckoronie i ... willi Gąsiorówce, której moi Rodzice są od niedawna właścicielami). Sadzonki były zabezpieczone w tych uroczych naczyniach (znalezionych w ziemi, w czasie porządkowania terenu wokół Gąsiorówki) na czas podroży, lecz tak mi się spodobały, że zamieszkały w moim ogrodzie na stałe. 











Później dołączyły kolejne perełki takie jak niebieski garnek z fajerką, a w nim łososiowe bratki, cynowy kocioł z pełnymi, pachnącymi, różowymi surfiniami, wiadro w którym kwitną różnokolorowe bratki.
















W kolejnym poście pokaże nasz tegoroczny patent na sałatę bez lokatorów ślimaków oraz podzielę się przepisem na pyszne śniadanie- szybki, aromatyczny omlet :) 

piątek, 6 listopada 2015

Nasz październik


Piętnasty miesiąc Hani minął. Piękny, kolorowy, słoneczny, ciepły październik.
Dużo się zmieniło :) Po pierwsze Hani przybyło nowych zębów, poznaje nowe smaki, coraz częściej sama upomina się, aby ją też czymś poczęstować- to u nas nowość, ogromnie mnie to cieszy :) Czekoladę jednak musimy chować- uwielbia ;) Po drugie ma kolczyki-  tak jestem tą niedobrą mamą, która zdecydowała za córeczkę i przebiła jej uszka. Wygląda przeuroczo :) Po trzecie wiadomość miesiąca SAMA CHODZI :)
   
Październikowe kadry...

tegoroczne, ogrodowe zbiory

mała florystka i nasze jesienne, dyniowe dzieła



czysta radość 


jedziemy i wrócimy z kolczykami

pierwszy owoc pigwy na drzewku

niedzielnie




ciągle w ruchu i mały odpoczynek w... pudełku po odkurzaczu

bawialnia- to tu Hania zaczęła chodzić


a później poznała smak zdrowego lizaka ;)

pierwsze spacery z wózkiem

jesiennie w miłym towarzystwie



taaaaka dynia


złoty październik :)









poniedziałek, 20 lipca 2015

Zawsze znajduj czas na małe przyjemności, to z nich tworzy się duże szczęście...


Wróciłyśmy do domu. Pierwsza część wakacji za nami. Spędziłam z Hanią, moją Mamą i siostrzeńcem Iwusiem trzy piękne tygodnie w "naszych" Górach Świętokrzyskich. Nie było lekko :) Dwoje kochanych, przeuroczych łobuzów dało nam w kość :) Iwuś dwuletni superbohater, z ogromną wyobraźnią, żądny przygód, uwielbiający wszelkie eksperymenty z przelewaniem i wylewaniem wody, herbaty, mleka i wszelkich innych płynów oraz Hania jedenastomiesięczna torpeda, przemieszczająca się coraz szybciej i coraz dalej, ciekawa wszystkiego...
Gdy dwa żywe srebra późnym wieczorem zasypiały - my ogłuszone ciszą, nawet nie miałyśmy siły rozmawiać :) Te trzy tygodnie to był bardzo dobry czas wypełniony wycieczkami, spacerami, szaleństwem od rana do nocy na świeżym powietrzu. Małymi przyjemnościami. Było ich dużo dla dzieci, ale sporo też dla nas :) Nasze małe przyjemności... zerwany bukiet na łące, koszyk czereśni, uroczy wyszywany obrus wyszperany w second handzie, piękny kadr w aparacie, kawa na tarasie z widokiem na las... 

Czerwcowe, czereśniowe zbiory.


Bodzentyn w poniedziałek (dzień targowy). Intensywnie spędzony czas i krótka regeneracja sił w drodze powrotnej do domu :)


Na trasie- wiatrak typu holenderskiego Swarszowice. 


Hania zaczęła coś tłumaczyć Iwusiowi, a on albo nie zrozumiał, albo niezainteresowany tematem postanowił... założyć jej kapelusz :) 


Takie piekarnie jeszcze istnieją :) Bodzentyn


Zagroda Czernikiewiczów w Bodzentynie -najstarsza i jedyna tak kompleksowo zachowana małomiasteczkowa zagroda znana z terenów Kielecczyzny. Piękne miejsce, aż wstyd się przyznać- przez nas odkryte dopiero w tym roku.




Małe przyjemności...





Dzieci zadowolone, uśmiechnięte,  czego chcieć więcej... :)