czwartek, 29 stycznia 2015

Pół roczku







Dzisiaj mamy małe święto - Hania skończyła pół roczku :) Był oczywiście tort (miało być pół tortu, ale, że jest nas w rodzinie sporo był cały lecz mały ;), dużo uśmiechów i radości...




Było głośno i wesoło- nadrobiliśmy wszystko to, czego zabrakło pół roku temu.

Teraz jest sama, czysta radość :)














Serdecznie Wam dziękuję za komentarze i życzenia pod ostatnim postem. 
Miłego weekendu i wiosny w sercach :) 

czwartek, 22 stycznia 2015

Święta Agnieszka wypuszcza skowronka z mieszka




Wczoraj był Dzień Babci i imieniny Agnieszki. Dzień wesoły i smutny jednocześnie. Wesoły bo pierwszy Dzień Babci dla Babć Hani. I smutny okropnie bo najprawdopodobniej ostatni Dzień Babci dla mojej. 

Życie... wszystko się w nim przeplata radość i smutek, uśmiech i łzy...




Ja mam na imię Agnieszka. Zawdzięczam to właściwie mojej Babci. Moja Mama w zamyśle Babci miała mieć na imię Agnieszka, w Dziadka Iwona - została Iwona Agnieszka. Gdy ja się urodziłam sprawa była przesądzona Agnieszka, a moja córcia dostała imiona Hanna Agnieszka.


Właściwie obchodzę urodziny, nie imieniny...

...ale moja Babcia zawsze 21 stycznia składała mi życzenia imieninowe... zawsze dopóki nie zaczął nam ją odbierać okropny potwór Alzhaimer. 
Powtarzała: Święta Agnieszka wypuszcza skowronka z mieszka i darowała mi przeważnie prymulkę. Kwiatuszek ten był i jest dla mnie pierwszą oznaką, że mimo mrozu i śniegu wiosna niedługo przybędzie. 




Pamiętam Dzień Babci w mojej zerówce, jakieś 25 lat temu. W przedstawieniu pt.„Wiosna się budzi" wg Marii Kownackiej odgrywałam rolę Agnieszki, a poniżej moja kwestia :)


(wchodzi Agnieszka z workiem przerzuconym przez ramię)
DZIECKO I
Kto ty jesteś?
AGNIESZKA

Idę przez naszą ziemię, co jeszcze w śniegu drzemie.
Skowronka wypuszczam z mieszka.
(wypuszcza skowronka)
Leć, skowronku do góry, nad obłoki, nad chmury.
Ośpiewaj szerokie pole, obudź do życia rolę.
DZIECI (skaczą)
Niech żyje wiosenna Agnieszka! Skowronek, co nad polem śpiewa! Wiatr, co nam wiosnę nawiewa!


no i właśnie ten nieszczęsny skowronek, który do dziś mi sen z powiek spędza :) Mama dała mi pomalowanego drewnianego ptaszka, żebym pięknie odegrała swoją rolę. A ja... wstydziłam się ogromnie go wyjąć, zamachałam tylko ręką, a ptaszek całe przedstawienie spędził w worku... Babcia oczywiście to zauważyła i długo na ten temat słuchałam... ;)

Dzisiaj gdybym mogła cofnąć czas wypuściłabym skowronka...

Pomimo mojej nie do końca dobrze odegranej roli wiele lat temu, wiosna i tak przyszła, skowronki przyleciały...

W tym roku też przyjdzie, lecz niestety... nie dla wszystkich...









Sto lat Babciu i Dziadku

"Kiedy Bóg stworzył Dziadków, pobłogosławił nasze życie miłością."
znalezione w sieci, autor nieznany

















































niedziela, 11 stycznia 2015

Gramy !!!




Pogląd na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy zmienia się wówczas,
 ...gdy widzi się SWOJE dziecko w inkubatorze z logiem WOŚP.
demotywatory.pl





Nie ma słów, którymi możemy wyrazić naszą wdzięczność. Wspaniali lekarze, którzy ratowali życie naszego dziecka nie mieliby szans bez sprzętu ufundowanego przez WOŚP. Podpisuje się pod słowami Konrada Kruczkowskiego: "Jestem skłonny zrozumieć lęk, który budzi podejrzliwość. Ale nikt, absolutnie nikt, nie ma prawa językiem pogardy niszczyć dzieła decydującego o życiu i śmierci." Tyle ode mnie w tym temacie. Sie ma :)




czwartek, 8 stycznia 2015

Małe radości...


"Bądź zakochana w swoim życiu. W każdej jego minucie" 

Jack Kerouac







6 stycznia w  Święto Trzech Króli pogoda była wymarzona: świeży śnieg, lekki mróz, słoneczko. Ubraliśmy Hanię cieplutko, otulona smacznie spała w wózeczku, a my korzystając z chwili drzemki naszej kruszynki piliśmy gorącą kawę w zimowym ogrodzie. Później długi spacer. Pies się wyszalał, my zmarzliśmy, z rumieńcami i czerwonymi nosami wróciliśmy do domu. 
...takie moje małe radości...









niedziela, 4 stycznia 2015

Migawki z sylwestrowej nocy i murzynek

Szampany wystrzeliły, huk petard ucichł, mam nadzieję, że wszyscy już odespali sylwestrowe szaleństwa... witam w Nowym 2015 Roku. 
My spędziliśmy ten wieczór szampańsko. Znajomi zorganizowali domówkę w stylu lat 90-tych. Musieliśmy się wystylizować :) 
Inspiracji poszukiwałam w second handzie w dziale na wagę :) Takie oto perełki wyszperałam:)
  

Była to pierwsza nocna impreza Hani. Obawiałam się jak to będzie, ale jak się okazało niepotrzebnie :) Hania balowała i drzemała w towarzystwie nowej koleżanki Dominisi. Kolejne pokolenie imprezowiczek rośnie :)


Miłe towarzystwo, smaczne jedzenie, muzyka lat 90-tych czas szybko zleciał. Do domu wróciliśmy o godzinie piątej, już świtało :) 


 A po sylwestrowej nocy Nowy Rok :) 


Wujek Seweryn (mój brat) pilnuje Iwusia (siostrzeńca) i Hanie po imprezie sylwestrowej. Cała trójka balowała... ale wujek wymiękł :) Najmłodsi okazali się najwytrwalsi w zabawie :)

Życząc Wam samych słodkich dni w Nowym Roku, podaje przepis na niezawodnego murzynka -inaczej polskie brownie;). Upiekłam go na sylwestra. To też taki akcent -vintage. Jest pyszny i zawsze się udaje. Przepis oryginalny z przepiśnika mojej Mamy.



Piec ok. 50 minut w temperaturze 180 C. 
Smacznego :)

sobota, 3 stycznia 2015

Inspiracja na dziś ...i Bóg stworzył kobietę

Kiedy Bóg tworzył kobietę, pracował do późna szóstego dnia. Przechodził obok Anioł i zapytał:
Dlaczego poświęcasz tyle czasu właśnie temu dziełu?
A Pan odpowiedział:
Czy zauważyłeś wszystkie szczegóły, jakie muszę uwzględnić, żeby ją ukształtować? Musi być zmywalna, choć nie zrobiona z plastyku, mieć więcej niż 200 ruchomych części, które mają być wymienialne i musi ona funkcjonować na wszelkiego rodzaju pożywieniu; musi być zdolna objąć kilkoro dzieci na raz, przytulić tak, by uzdrowić co jest do uzdrowienia - od stłuczonego kolana do złamanego serca, a to wszystko musi zrobić tylko dwiema rękami.
Anioł był pod wrażeniem.
Tylko dwiema rękami... niemożliwe! I to jest model standardowy?! To zbyt wiele pracy jak na jeden dzień... Jutro dokończysz.
Nie będę czekać do jutra - powiedział Pan - Jestem już tak bliski ukończenia tego dzieła. Stanie się najmilsze mojemu sercu. Ona sama siebie leczy, kiedy zachoruje i potrafi pracować 18 godzin dziennie.
Anioł podszedł bliżej i dotknął kobiety.
- Ale uczyniłeś ją taką miękką, Panie.
- Jest miękka - powiedział Pan - lecz uczyniłem ją także silną. Nie wyobrażasz sobie nawet, co potrafi znieść i ile pokonać.
Czy ona potrafi myśleć? - zapytał Anioł.
Pan odpowiedział:
Nie tylko potrafi ona myśleć, ale potrafi przekonywać i pertraktować.
Anioł dotknął policzka kobiety...
- Panie, zdaje się, że to dzieło przecieka! Zbyt dużo nałożyłeś ciężarów.
- Ona nie przecieka... To łza - poprawił Pan Anioła.
Łza? A co to takiego? - zapytał Anioł.
Pan odpowiedział:
Łzy są jej sposobem wyrażania smutku, wątpliwości, miłości, samotności, cierpienia i dumy.
To zrobiło duże wrażenie na Aniele.
Panie, jesteś geniuszem. Pomyślałeś o wszystkim. Kobieta jest naprawdę cudowna!
Rzeczywiście jest! Kobieta posiada siłę, która zadziwia mężczyznę. Potrafi ona radzić sobie z kłopotami i dźwigać ciężkie brzemię. Ma w sobie szczęście, miłość i przekonania. Uśmiecha się, gdy chce jej się krzyczeć. Śpiewa, gdy chce jej się płakać, płacze, gdy jest szczęśliwa i śmieje się, gdy się boi. Walczy o to, w co wierzy.
Sprzeciwia się niesprawiedliwości. Nie akceptuje „nie" jako odpowiedzi, kiedy widzi lepsze rozwiązanie. Daje z siebie wszystko, żeby jej rodzinie dobrze się wiodło. Zabiera swoją przyjaciółkę do lekarza, kiedy się o nią martwi. Jej miłość jest bezwarunkowa. Płacze, kiedy jej dzieci odnoszą sukces. Jest szczęśliwa, kiedy wiedzie się jej przyjaciołom. Cieszy się, kiedy słyszy o narodzinach czy weselu. Boli ją serce, kiedy umiera ktoś z rodziny lub bliski przyjaciel. Ale znajduje siłę, by żyć dalej. Wie, że pocałunek i przytulenie mogą uzdrowić złamane serce. Ma tylko jedną wadę...
ZAPOMINA ILE JEST WARTA... 

Witajcie w Nowym Roku :)