Nie każdy marcowy dzień był dobry, ale w każdym można było znaleźć coś dobrego.
Czasami, nawet gdy mi bardzo smutno i źle wystarczy, że spojrzę w tą cudowną, roześmianą twarzyczkę i serce rośnie :)
Hanulkowy pierwszy dzień wiosny wśród kwitnących przylaszczek, ciemierników, krokusów, narcyzów i stokrotek.
Niedzielna wycieczka- Wielkanocny Eko Jarmark w Starej Fabryce Porcelany Katowice-Giszowiec.
Pierwsza spotkana w tym roku biedronka na polu krokusów.
Sobota w kochanym, pomimo wszystko Krakowie. Targ śniadaniowy na starym dworcu Kraków Główny.
Floriańska i Rynek.
Wielkanocny Jarmark.
Stragany krakowskich kwiaciarek i odwiedziny u Skrzyneckiego.
Co nowego w Lulu ?:)
Zaułek Świętego Tomasza- obowiązkowy punkt programu.
Ciekawe, czy Hania pokocha te same miejsca... Na razie chyba jej się podoba :)






































